Beton, szkło i echo – jak okiełznać akustykę eventu w trudnych wnętrzach?
Nowoczesne hale industrialne, szklane biurowce i loftowe przestrzenie wyglądają na zdjęciach obłędnie, ale pod względem dźwięku bywają pułapką. Jeśli kiedykolwiek byłeś na evencie, gdzie każde słowo prelegenta odbijało się od ścian tak mocno, że nie dało się go zrozumieć, na pewno wiesz, o czym mowa. Zamiast czystego głosu, słyszysz wtedy jeden wielki „bełkot”. Oto jak sobie z tym poradzić, by goście nie wyszli z niezadowoleniem i bólem głowy.
Dlaczego nowoczesne sale bywają akustycznym koszmarem?
W dużych pomieszczeniach z dużą ilością betonu, szkła czy metalu dźwięk zachowuje się jak piłeczka kauczukowa – odbija się od każdej twardej powierzchni. Powstaje pogłos (echo), który sprawia, że kolejne sylaby wypowiadane przez prelegenta nakładają się na siebie. Efekt? Uczestnicy po 15 minutach przestają słuchać, bo skupienie się na treści wymaga od nich zbyt dużego wysiłku.
Systemy kolumnowe
Zamiast tradycyjnych, wielkich kolumn, które grają szeroko i „sieją” dźwiękiem po suficie i ścianach, w trudnych wnętrzach stosujemy smukłe, wysokie słupki. Ich konstrukcja pozwala precyzyjnie kierować dźwięk prosto w stronę uszu słuchaczy, drastycznie ograniczając odbicia od sufitu i ścian. To technologia, która dostarcza wyraźny przekaz tam, gdzie jest on potrzebny.
Strategia wielu punktów – więcej głośników, mniej decybeli
Częstym błędem jest postawienie dwóch potężnych głośników na froncie i odkręcenie ich na maksimum, żeby dźwięk dotarł na koniec sali. To przepis na katastrofę. W surowych wnętrzach lepiej sprawdzi się więcej mniejszych głośników rozstawionych wzdłuż sali (tzw. nagłośnienie strefowe). Dzięki temu dźwięk jest blisko każdego uczestnika, a my nie musimy grać głośno, by zapewnić pełną zrozumiałość.
Proste triki na poprawę akustyki w surowym lofcie
Czasem najprostsze metody działają najlepiej. Każdy miękki materiał w sali to Twój sprzymierzeniec w walce z echem:
- Tekstylia – kotary, ciężkie zasłony czy wykładziny potrafią zdziałać cuda.
- Elementy dekoracyjne – ścianki z mchu, tapicerowane meble czy nawet roll-upy pomagają rozpraszać dźwięk.
- Ludzie – pamiętaj, że wypełniona sala ma znacznie lepszą akustykę niż puste pomieszczenie. Uczestnicy sami w sobie są świetnymi „pochłaniaczami” dźwięku.
Profesjonalny realizator dźwięku to podstawa sukcesu
Nawet najlepszy sprzęt nie zagra sam, jeśli sala stawia opór. Doświadczony realizator potrafi „wyciąć” te częstotliwości, które najbardziej pobudzają pomieszczenie do dudnienia, jednak to profesjonalne nagłośnienie wydarzeń i właściwa konfiguracja stanowią fundament sukcesu. Piękna sala nie musi bowiem oznaczać fatalnego dźwięku jeżeli dobierzemy odpowiedni sprzęt pod konkretne wnętrze.
